Protesty pracowników budżetówki – walka o podwyżki dla poszczególnych grup zawodowych

Działania pomocowe aktualnego rządu skupiają się głównie na dwóch grupach społecznych – emerytach oraz rodzinach z dziećmi, które dostają regularną pomoc finansową. Osoby pracujące w budżetówce przez lata nie były uwzględniane w żadnych programach wsparcia, co dzisiaj, w dobie rosnącej inflacji, wzbudza skrajne emocje i kłuje w oczy poszczególne grupy zawodowe, popychając je do publicznego wyrażania swojego niezadowolenia. To z kolei sprawia, że politycy również zaczynają dostrzegać w końcu problemy sfery budżetowej.

Walka o podwyżki dla pracowników administracji 

Coraz częstsze protesty pracowników sądów, nauczycieli, a także całej budżetówki popchnęły polityków do konkretnych działań – a przynajmniej opozycję. Zgodnie z zapowiedziami – Platforma Obywatelska z Donaldem Tuskiem na czele rozpoczęła prace nad nowym projektem podwyżek dla pracowników administracji.

Zaproponowane przez opozycję zmiany w systemie wynagrodzeń niezgodne z koncepcją PiS

Waloryzacja wynagrodzeń na poziomie 4,4%, która została przyjęta przez PiS i ogłoszona w kwietniu to tyle, co nic. Pracownicy sądownictwa mogą zatem spodziewać się wzrostu wypłaty o niecałe 200 zł. Na takie podwyżki nie godzą się nie tylko osoby zatrudnione w sądach czy prokuraturze, ale również związki zawodowe. Organizowane od wielu miesięcy strajki o godną płacę dla wymiaru sprawiedliwości mają doprowadzić do wprowadzenia znaczących zmian w całym systemie wypłat.

W przygotowanym przez PO, wspomnianym wcześniej programie poszczególne sektory – w tym sądownictwo, ale nie tylko – powinny być objęte specjalną ustawą mówiącą o podniesieniu wynagrodzenia nawet do 20%. Informacja ta wstrząsnęła całym Sejmem i Senatem, dzięki czemu stała się jedną z najważniejszych spraw poruszanych na sali obrad.

Poprawki do nowelizacji Karty Nauczyciela odrzucone przez rząd – zapowiadają się kolejne strajki

Nie tylko demonstracje spowodowane zbyt niskimi podwyżkami dla pracowników sądów stały się tematem spędzającym rządzącym sen z powiek. Wprowadzone przez Senat zmiany w Karcie Nauczyciela, mówiące o 20-procentowym wzroście wynagrodzeń dla tej grupy zawodowej, zostały odrzucone przez posłów PiS. Takie działanie stanowi bezwzględny dowód na to, jak bardzo jest ograniczany system edukacyjny w Polsce. Nauczyciele szykują się więc do protestów, podczas których zamierzają wywalczyć godne pensje, a co za tym idzie – zyskać szacunek nie tylko społeczeństwa, ale również posłów.

Zacięta batalia o podwyżki dla pracowników administracji, sądownictwa, nauczycieli, służb mundurowych, pielęgniarek, lekarzy, czyli jednym słowem – dla osób spoza sektora prywatnego rozrasta się do ogromnych rozmiarów, co powinno być sygnałem alarmowym dla aktualnego rządu. Warto również wspomnieć o związkach zawodowych budżetówki, zrzeszonych w „Związkowej Alternatywie” – obecnie trwa protest pracowników skarbówki; rozpoczyna się także protest pracowników ZUS. Głowę coraz śmielej podnoszą też mniejsze organizacje urzędów wojewódzkich i pracownicy samorządowi. Ci ostatni zaczęli rozmowy z KNSZZ Ad Rem w celu połączenia sił w walce o godne warunki płacy i pracy.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

16 + 8 =