Nagrody dla pracowników sądu – niesprawiedliwe, nieetyczne i niezgodne z prawem

Minister Sprawiedliwości rozdzielił środki na nagrody dla pracowników sądów. Pieniądze mają trafić do urzędników, innych pracowników, asystentów sędziów, specjalistów OZSS oraz kuratorów. Wątpliwości budzą jednak kryteria, jakie trzeba spełnić, aby zakwalifikować się do odebrania gratyfikacji. Jednym z nich jest 100% frekwencji w październiku, kiedy to wielu pracowników brało zwolnienia z przyczyn zdrowotnych, a czwarta fala koronawirusa dziesiątkowała tych, którzy przychodzili do pracy. Jak się okazuje – dodatkowe pieniądze wcale nie mają na celu wynagrodzenia pracowników, a jedynie ich „ukaranie” w mniemaniu ministerstwa i chęć skłócenia środowiska. Niestety ani jedno, ani drugie nie zostało osiągnięte, a wręcz przeciwnie – pracownicy nadal się jednoczą, czują się silni i widzą jasno i wyraźnie, kto jest ich „wrogiem”, działając na ich szkodę.

Wsparcie związku zawodowego dla sprawy

Sprawie przyjrzały się związki zawodowe, które zaznaczyły, że podział pieniędzy następuje zawsze na podstawie Ustawy o związkach zawodowych, Kodeksu pracy i regulaminów obowiązujących w danym zakładzie pracy, czyli w tym wypadku – w sądzie. Dowodzi to jednocześnie, że obecne nagrody nie są przydzielane obiektywnie, a ich przyznanie lub odmowa odbywa się przy łamaniu podstawowych praw wynikających z Konstytucji, np. prawa do wzięcia wolnego w czasie choroby. W związku z tym KNSZZ Ad Rem skierował do Ministerstwa Sprawiedliwości pismo z pytaniem o przyczyny stosowania takich, a nie innych wytycznych.

W jaki sposób naliczane są nagrody?

Jak się okazuje – pierwsza transza wynagrodzeń to minimum 500 zł dla każdego pracownika sądu. Jednak musi on spełniać kilka warunków, m.in.:
• być zatrudnionym minimum 6 miesięcy w dowolnej jednostce resortu sprawiedliwości,
• nie podlegać karom dyscyplinarnym w obecnym roku,
• nie przebywać na urlopach bezpłatnych, zwolnieniach L4 (także opiece nad dziećmi) w okresie od stycznia do września dłużej niż 15 dni roboczych.
Druga transza to wynagrodzenie w wysokości 1387 zł na etat. Przeznaczone jest dla osób, które nie opuściły ani jednego dnia pracy w październiku, w tym minister nie uznaje, że honorowe oddawanie krwi jest usprawiedliwieniem czy chociażby urlop na żądanie…. mamy tu do czynienia z naruszeniem przepisów prawa pracy (!).

Dyrektorzy sądów są zmuszeni do łamania prawa.

Wskutek takich działań dyrektorzy muszą uzgadniać podział nagród ze związkami zawodowymi. Co więcej – taki stan rzeczy zmusza ich do naruszania regulaminu prawa pracy, bo większość sądów ma regulaminy, a odstępstwo od nich to już złamanie przepisów, o czym traktuje art. 9 Kodeksu pracy. W przypadku braku takiego dokumentu zastosowanie ma art. 27 Ustawy o związkach zawodowych. To powoduje chaos i zdenerwowanie pracowników, którzy dostali jasny sygnał: macie pracować za wszelką cenę i niezależnie od stanu zdrowia.

Związek zawodowy Ad Rem zabiera głos

Szefowa Ad Rem, Justyna Przybylska, pyta o to, czy teraz pracownicy mają nie chorować, czy może przychodzić do pracy z temperaturą, kaszlem, katarem i zarażać kolejne osoby? A co z chorymi dziećmi oraz seniorami? Kto ma się nimi zająć, skoro członkowie rodzin, będący pracownikami sądownictwa nie mogą brać zwolnień czy opieki? Dlaczego, po utrudnieniach związanych z kolejną falą koronawirusa, gdzie sądy miały zakaz pracy zdalnej, a choroba dziesiątkowała kolejne osoby, teraz spotyka je dodatkowa kara w postaci braku dodatkowych pieniędzy?

Takie rekomendacje są niesprawiedliwe i krzywdzące, a przede wszystkim – demotywujące. Co więcej – są również niezgodne z prawem, bo nie uwzględniają możliwości, jakie dają istniejące w zakładach pracy regulaminy. Ich stosowanie odbiera pracownikom podstawowe prawa, np. do korzystania z urlopu wypoczynkowego. Nie reguluje również sytuacji, w której trafia on na przymusową kwarantannę lub izolację.

Wszystko jasno wskazuje, jaki stosunek do świata pracy, do pracowników ma obecna strona rządowa. Nie tylko pieniądze są dla „wybrańców”, nie tylko obsadza się stanowiska dyrektorów z tzw. „klucza”, nie tylko politycy zaczynają ingerować w zarządzanie sądami, nie tylko Minister Sprawiedliwości publicznie mówi nieprawdę, ale także jest to zwyczajne naruszenie przepisów prawa.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

one + ten =