List do Ministra Wosia

Sz. P. Minister Michał Woś

Panie Ministrze, piszę do Pana, ponieważ zaszła pomyłka. A właściwie to cały szereg pomyłek. Otrzymałem właśnie dodatek motywacyjny. Dziękuję. To zawsze miło otrzymać dodatkową nagrodę za swoją pracę.

(Pierwsza pomyłka) Zaszła jednak pomyłka, bo chyba jednak zależało Panu, żebym akurat ja tego dodatku nie dostał. Jestem członkiem związku zawodowego. Od 5 lipca aktywnie protestuję. Co tydzień wychodzę przed sąd. Byłem 10.09 na marszu w Warszawie. Spędziłem prawie cztery tygodnie w Czerwonym miasteczku przy ministerstwie bezskutecznie czekając, aż zechce Pan wysłuchać pracowników. Jestem pewien, że dodatek nie miał trafić do moich rąk, więc – to chyba pomyłka.

(Druga pomyłka) Wytyczne dotyczące podziału dodatku są wyraźną karą za protesty. Niestety represje dotknęły nie tylko osoby protestujące, ale około 30% wszystkich pracowników sądownictwa, czyli kilkunastu tysięcy ludzi. Nie mieści mi się w głowie, żeby w demokratycznym państwie rządzący stosowali represje wobec protestujących w legalny sposób ludzi. Nie mieści mi się również w głowie, że te represje wymierzone są na ślepo, w ogromną grupę osób, które nie protestują, które były chore, miały chore dzieci, uratowały komuś życie oddając krew, albo skorzystały z gwarantowanego prawem pracy urlopu na żądanie. Minister Sprawiedliwości w demokratycznym państwie nie powinien był dopuścić do czegoś takiego. Więc skoro żaden rozsądny minister by tak nie zrobił – to chyba pomyłka.

(Trzecia pomyłka) Sposób podziału nagród traktuje ludzi niesprawiedliwie i jest ewidentnie dyskryminujący. Tym samym pracodawca wypłacając nagrody według wytycznych, które przyszły z Ministerstwa łamie prawo pracy. Zdecydowanie Pan się pomylił i nie przemyślał swojej decyzji wydając takie wytyczne. Nie mieści mi się w głowie, żeby w praworządnym państwie Minister Sprawiedliwości zmuszał swoich podwładnych, około 370 dyrektorów sądów do świadomego łamania prawa pracy. Więc skoro żaden rozsądny minister by tak nie zrobił – to chyba pomyłka.

(Czwarta pomyłka) Ten sposobem podziału pieniędzy, dodajmy, że wypracowanych na jednostkach, chciał Pan doprowadzić do podziałów wśród ludzi. Jedna osoba dostała dużą nagrodę, druga nie dostała nic. Ci ludzie pracują razem i przez Pana, w ciągu najbliższych lat mają patrzeć na siebie jak na wrogów? Nie to się Panu nie uda. Ludzie jeszcze bardziej się jednoczą. Jednak z Pańskiej strony takie postępowanie jest po prostu nieetyczne i niechrześcijańskie. Nie wiem czy jak Pan o tym opowie przy spowiedzi to otrzyma Pan rozgrzeszenie. Bo chyba Pan wie, że szerzenie nienawiści i podziałów to grzech? Więc skoro żaden chrześcijanin by tak nie zrobił – to chyba pomyłka.

(Piąta pomyłka) Dodatkowo, w dobie pandemii, w ten sposób wymusza Pan na ludziach, żeby wbrew rozsądkowi, przychodzili chorzy do pracy. Bo będą się obawiać, że jeśli chociaż jeden dzień będą chorzy, to znowu nie dostaną nagrody. Nie pójdą na test, przyjdą chorzy do pracy, będą zarażać, sądy zostaną sparaliżowane, ktoś umrze. Nie ktoś. Umrze wielu ludzi! Więc skoro żaden rozsądny minister, chrześcijanin, człowiek by tak nie zrobił – to chyba pomyłka.

Skoro zaszła pomyłka i te pieniądze ewidentnie nie są dla mnie, więc zgodnie z własnym sumieniem powinienem je oddać. Okazało się, że według prawa, którego ja akurat przestrzegam, nie mogę ich oddać z powrotem do Ministerstwa. Szkoda, bo może wydałby je Pan na siebie. Na korepetycje z podstaw prawa pracy, a może nawet z WOS-u, etyki lub religii. Moją drugą myślą było, że rozdzielę te pieniądze pomiędzy koleżanki i kolegów, którzy nagrody nie otrzymali, a którzy ewidentnie na nią zasłużyli. Okazało się, że to również jest trudne do zrealizowania. Brzydzę się jednak tych pieniędzy. Są one brudne. Mają karać, wprowadzać podziały i nienawiść. Nie mają nic wspólnego z motywowaniem. Postanowiłem więc, że pieniądze brudne, ale niech posłużą dla dobrego celu i dlatego przekazuję je w pełnej kwocie na cele charytatywne. Życzę Panu odrobiny refleksji nad swoim zachowaniem.

Panie Ministrze, nie wszystkich można kupić, zastraszyć, stłamsić i trzymać pod butem. Dialog
i zrozumienie to podstawa.

Konrad Góralczyk
Autor jest urzędnikiem sądowym

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

seventeen − fifteen =