Dodatek motywacyjny?

W części sądów już wiecie. W części dopiero będziecie wiedzieć. Przyszły pieniądze na nagrody. Nazwano je jednak dodatkiem motywacyjnym, a nie nagrodami. Jednocześnie pojawiły się wytyczne co do podziału tych środków. Są one kosmicznie niesprawiedliwe, dyskryminujące i niezgodne z prawem pracy. KNSZZ „Ad Rem” nie zgadza się na taki podział środków. Poniżej artykuł zamieszczony w „Prawo.pl” z wypowiedzią naszej przewodniczącej Justyny Przybylskiej.

„Decyzjami Ministerstwa Sprawiedliwości do sądów poszły środki na nagrody dla pracowników sądowych, asystentów, specjalistów OZSS i kuratorów. Problem w tym, że resort przesłał też wytyczne jakie trzeba spełnić kryteria by je uzyskać. Jedna nich to 100 proc. frekwencja w październiku – kiedy to wielu pracowników sądów poszło na L4 w związku z trwającymi protestami i „rozkręcała się” czwarta fala koronawirusa.

Rekomendacjom ministerstwa zgodnie – co nie zawsze się zdarza – przyjęły związki zawodowe. Co ważne zwracają uwagę, że podział dodatków specjalnych, motywacyjnych, nagród następuje na podstawie Ustawy o związkach zawodowych, Kodeksu pracy i regulaminów w zakładzie pracy, w tym przypadku w sądach, a nie na podstawie wytycznych.  – Po raz kolejny pan minister pokazał w jaki sposób traktuje pracowników – jak śmieci, w dodatku mają tyrać za marne wynagrodzenie, ponad siły, łącznie z zakazem prawa do chorowania czyli czegoś co wynika z Konstytucji – mówi Prawo.pl Justyna Przybylska, przewodnicząca KNSZZ „Ad Rem”. Związek skierowało już do MS pismo w tej sprawie. Zrobiła to też Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa i Prokuratury z pytaniem czym kierowano się ustalając takie wytyczne. 

Frekwencja w październiku na pierwszym planie
Prawo.pl dotarło do jednego z pism z sądów apelacyjnych z informacją o decyzjach Departamentu Budżetu i Efektywności Finansowej Ministerstwa Sprawiedliwości z 29 października 2021 roku o środkach przeznaczonych na wypłatę niestałych składników wynagrodzeń o charakterze motywacyjnym w grupie urzędników, innych pracowników, asystentów, specjalistów OZSS i kuratorów. W piśmie wskazano też wytyczne Departamentu dotyczące sposobu naliczenia przedmiotowych środków. 

I tak w przypadku pierwszej transzy chodzi o 500 zł minimalnej kwoty wypłaty w 2021 r. dla każdego pracownika sądu, ale zatrudnionego co najmniej 6 miesięcy w jednostkach resortu sprawiedliwości (w przypadkach, w których pracownik w br. zmienił miejsce zatrudnienia na inną jednostkę sądownictwa powszechnego wypłacającym środki jest obecny pracodawca); nie podlegającego karom dyscyplinarnym w 2021 roku i co ważne – nie przebywającego na urlopach bezpłatnych, zwolnieniach lekarskich  w wymiarze przekraczającym łącznie 15 dni roboczych w okresie styczeń — wrzesień. Jeśli ktoś nie spełnia takich kryteriów, dyrektor sądu może zdecydować o przyznaniu dodatkowych środków o charakterze motywacyjnym w pełnej lub obniżonej wysokości. W takich przypadkach, każdorazowo, dyrektor Sądu Okręgowego i Dyrektor Sądu Rejonowego zobowiązany jest do przekazania informacji o przyznaniu środków wraz z uzasadnieniem Dyrektorowi właściwego Sądu Apelacyjnego – wynika z wytycznych.

Z kolei jeśli chodzi o drugą transzę – w wysokości 1.387 zł na etat to środki – jak wskazuje resort – przeznaczone są dla osób ze 100 proc. frekwencją w pracy w miesiącu październiku (z wyłączeniem planowych urlopów wypoczynkowych, okolicznościowych, urlopów macierzyńskich, ojcowskich, wychowawczych, opieki nad dzieckiem) – w ramach decyzji pracodawców (z uwzględnieniem zasad przyznawania dodatków oraz regulaminów premiowania i nagradzania w jednostkach), ze szczególnym uwzględnieniem niżej wskazanych kwestii:

obciążenie pracą,
zaangażowanie w realizację obowiązków służbowych,
efektywność i wyniki pracy.
Co więcej, ministerstwo rekomenduje, by środki naliczone na osoby nie spełniające kryterium frekwencyjnego zostały rozdysponowane dla pozostałych pracowników, w tym w szczególności w tych jednostkach i przypadkach, w których z uwagi na wysoką absencję pracownicy zastępowali osoby nieobecne.

I w takiej sytuacji – jak wynika z wytycznych w przypadku osób niespełniających kryterium frekwencyjnego – w wyjątkowo uzasadnionych przypadkach – możliwe indywidualne decyzje dyrektorów sądów o przyznaniu nagrody w obniżonej wysokości (decyzje pracodawcy).

W takich przypadkach, każdorazowo, dyrektor sądu okręgowego i dyrektor sądu rejonowego zobowiązany jest do przekazania informacji o przyznaniu środków wraz z uzasadnieniem dyrektorowi właściwego sądu apelacyjnego.

Nie wytyczne, a regulamin podstawą wypłacania dodatków
Pracownicy sądów, ale i związkowcy nie kryją oburzenia rekomendacjami ministerstwa. Chodzi m.in. o to, że w październiku wiele z nich poszło na zwolnienia lekarskie, a to z kolei miało związek z trwającymi protestami. Przed kancelarią premiera nadal jest „Czerwone miasteczko” pracowników wymiaru sprawiedliwości, domagają się 12 proc. waloryzacji wynagrodzeń w 2022 r., ustawowe powiązanie wynagrodzeń pracowników sądów i prokuratury ze średnią płacą w gospodarce, uchwalenie ustawy o modernizacji prokuratury i podjęcie działań zapobiegających mobbingowi w sądach. Za tym protestem stoją m.in.  Krajowy Zarząd KNSZZ Ad Rem, Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, NZZ Pracowników Okręgu Piotrkowskiego i NZZ Pracowników Sądów Rejonowych w Łodzi.

Szefowa Ad Rem w rozmowie z Prawo.pl podkreśla, że źródłami prawa dla podziału jakichkolwiek dodatków specjalnych, motywacyjnych, nagród są ustawa o związkach zawodowych, kodeks pracy i regulaminy w zakładzie pracy. – To jest tylko pokazanie negatywnej, pogardliwej postawy w stosunku do pracowników sądów. Wytyczne nie są wiążące, nie są przepisami prawa i tyle – dodaje.

– Jaki będzie skutek? Dyrektor musi uzgadniać podział nagród ze związkami zawodowymi. Większość sądów ma regulaminy, a jakiekolwiek odstępstwo od regulaminu jest naruszeniem przepisów prawa. Mówi o tym art. 9 Kodeksu pracy. Jest regulamin, pracodawca ma postępować zgodnie z nim. Jeśli go nie ma, w grę wchodzi art. 27 Ustawy o związkach zawodowych – czyli ustawa nie wytyczne. Ludzie są zdenerwowani, bo odbierają to jako lekceważenie i sygnał: macie pracować bez gadania i tyle – mówi. 

I pyta czy to oznacza, że nie mają prawa ani jednego dnia przechorować, czy przychodzić do pracy chorzy?. – Porzucać chore dzieci? Nie odwieźć matki na zabieg na onkologię? A czy ktoś uwzględniał przymusowe kwarantanny? Przecież sądy nie mogły być zamknięte, miały zakaz pracy zdalnej w czasie kolejnych fal koronawirusa. Nie mogliśmy mieć zamkniętych biur podawczych. Pracownicy chorowali, zarażali, przymusowo byli kierowany na kwarantannę i co… teraz coś takiego? Dodatkowa kara? – podsumowuje.

Ad Rem skierowało zresztą w tej sprawie pismo do ministerstwa. Przypomina w nim, że resort wielokrotnie podkreślał swoją „niemoc narzucania rozwiązań w poszczególnych sądach na podstawie tzw. wytycznych”. – O co wielokrotnie w różnych aspektach i problemach zwracaliśmy się. Wydane zatem i tym razem wytyczne w zakresie przyznanych środków pieniężnych nie mają w systemie źródeł prawa żadnej mocy prawnej. Nie mogą również zostać wykorzystane jako podstawa decyzji wobec pracowników – czytamy. Związek podkreśla, że nie mają więc znaczenie dla uzgodnień przyjętych przez strony dialogu społecznego w zakładach pracy, czyli – jak wskazuje – są irrelewantne dla pracodawców i organizacji związkowych, a inne podejście skutkowałoby naruszeniem przepisów, w tym konstytucji.”

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 × five =