Żeby społeczeństwo zrozumiało..

Drodzy czytelnicy, drodzy dziennikarze…. zapraszamy do przeczytania.

Jeśli kiedykolwiek miałaś/eś styczność z wymiarem sprawiedliwości – pomyśl przez chwilę, ile czynności wykonał urzędnik, aby Twoja sprawa mogła zostać rozstrzygnięta. Skrupulatnie zszywał do akt każde Twoje pismo i przedkładał je Sędziemu, żeby później wykonać wydane zarządzenie – wysyłał pisma do stron i osób trzecich, kontaktował się z biegłymi, aby ustalić który z nich podejmie się opiniowania, później przesyłał te akta biegłym i wypłacał im wynagrodzenia. Pilnował upływających terminów. Rozpisał termin Twojej rozprawy – zawiadomił wszystkich uczestników i ich pełnomocników, wezwał świadków i strony. W końcu gdy nadszedł ten dzień, Ciebie być może od rana zjadał stres, a może jeszcze spałeś – ten urzędnik przygotował wszystkie akta do dnia sesyjnego – odsiał z poczty wszystkie pisma „z ostatniej chwili” (które tak lubisz składać dzień przed rozprawą), dołączył zwrotne potwierdzenia odbioru wezwań, udzielał telefonicznie informacji pełnomocnikom. Kiedy akta były już gotowe zaniósł je na salę rozpraw. Pierwszy i być może ostatni raz spotkacie się, gdy wyjdzie wywołać Twoją sprawę i przez następne kilkadziesiąt minut, a może i kilka godzin, skrupulatnie będzie zapisywał wszystkie Twoje stanowiska, wnioski, zeznania. Później podczas narady spisze sentencję orzeczenia. Zapewne jeszcze nie raz zwrócisz się do niego o wydanie odpisu orzeczenia i postara się to zrobić dla Ciebie w pierwszej kolejności, bo wie, że Twoja sprawa jest dla Ciebie najważniejsza. Innym razem wyda Ci tytuł wykonawczy, dzięki któremu będziesz mógł odzyskać swoje pieniądze. Mimo że widzicie się na sali rozpraw tylko chwilę (może nawet go nie zauważasz), to on pracuje nad wszystkim, aby Twoja sprawa mogła być rozpoznana, a uzyskane orzeczenie sądowe należycie wykonane – prześle jego odpis do innego urzędu, sądu Tobie czy Twojemu pełnomocnikowi.
Po wyjściu z sali rozpraw, gdy stres już opadnie – spójrz na wokandę, ile spraw tak ważnych jak Twoja jest dziś rozpoznawanych. Każda z nich jest tak samo ważna dla nas. Są ich dziesiątki, setki dziennie na wokandach, a tysiące akt krążą w sekretariatach i są wciąż wykonywane, by inni uzyskali sprawiedliwość.

Tak wygląda mój dzień pracy. Czy już rozumiesz, dlaczego domagamy się godnego wynagrodzenia adekwatnego do ilości obowiązków i odpowiedzialności? A teraz przypomnij sobie, ile zarabiałeś 10 lat temu. Chciałbyś dziś otrzymać taką pensję? My takie otrzymujemy i nadal Twoja sprawa jest dla nas najważniejsza.

Zapożyczone ♥️♥️♥️

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

twenty − fourteen =