Pracownicy sądów o trudnej pracy

wasze odczucia…jakże istotne i jakże oddają to co się dzieje. Nadsyłajcie swoje wypowiedzi. Będziemy je tu umieszczać, bo to ważne. Tu także o reformie.. więcej złego niż dobrego i to samo dotyczy prac nad ustawą o pracownikach. Za małe grono, brak wysłuchania ludzi i ich przedstawicieli, ograniczanie praw związków zawodowych, które was reprezentują… lekceważenie Ministerstwa na pisma w sprawie rozmów, my piszemy, a oni milczą. Jak zatem można napisać, że MS zrobiło tyle dobrego?! Jesteśmy zaskoczeni takimi pismami. Nie ma dialogu społecznego, a jest dążenie do stałego ograniczania roli związków zawodowych – oczywiście wybranych. Dlaczego? Bo zapewne potrafią powiedzieć co myślicie, bo mówią i piszą merytorycznie, bo mają inne spojrzenie i wnioski, bo bronią pracowników i dobra funkcjonowania trzeciej władzy. Zauważamy dążenie do prowadzenia rozmów z wybranymi, którzy zgodzą się na wszystko. Gdzie zmierzamy? Batalia o „wolne sądy” nabiera nowego wymiaru.
Bez względu na wszystko jesteśmy i będziemy z wami!!
Jak uczy historia „władza” zawsze uciska najbardziej tych, którzy robią coś dobrego. Na szczęście w Polsce zawsze znajdzie się „elektryk”, a nacisków i zakazów Polacy nie znoszą. I temu wielkiemu „elektrykowi” zawdzięczamy zmianę systemu! Razem można więcej, nawet jeśli to musi trwać.

Agnieszka Chylewska jest z: Marzena Czaplewska i 24 użytkownikami.
12 grudnia o 19:10
Drodzy krytycy… hejterzy i tym podobni…

Naprawdę bardzo przykro słyszeć tyle przykrych słów od ludzi, którzy dzięki urzędnikom sądowym mogą załatwić swoje sprawy w sądzie … pamiętajmy że każdy z nas może zetknąć się z taką rzeczywistością…

Faktem jest, że na sądy, sędziów, urzędników „nagonka” trwa już od pewnego czasu. Faktem jest …że bez względu na rządzącą partię polityczną sytuacja urzędników sądownictwa nie uległa zmianie od wielu lat a wyższe wynagrodzenia pozostają w sferze naszych marzeń…
Faktem jest, że poziom wynagrodzenia w sferze budżetowej to sprawa rządu… dlatego nikt nie żąda od przedsiębiorcy, żeby dopłacał do pensji urzędnika… te postulaty są kierowane do Ministerstwa, które od lat zamrażało wynagrodzenia i nawet nie chcą z nami rozmawiać.. nikt z nas nie chce szkodzić ludziom…

Prawdą jest taka, że część społeczeństwa zawsze będzie niezadowolona z naszej pracy, jesteśmy tylko ludźmi…Tylko szkoda że najmądrzejsi są zawsze Ci którzy nie mają zielonego pojęcia o pracy w sądzie.

Jesteśmy ludźmi dobrze wykształconymi, nieustannie doszkalającymi się, w związku z wprowadzanymi nowymi programami informatycznymi i ciągłymi zmianami przepisów. Pracujemy na kilkunastu programach informatycznych, wprowadzając setki danych.
Do obowiązków urzędnika – protokolanta, sekretarza sądowego, należy protokołowanie na rozprawach … ich nagrywanie … a do tego prowadzenie decernatu sędziego tj. wykonanie wszystkich zarządzeń… opanowanie kilka różnych systemów… zaznaczam że sędzia ma całodniowe wokandy 3-5 razy w tygodniu… do tego zastępowanie nieobecnych koleżanek i wykonywanie wszystkich dodatkowych tzw. pilnych spraw… A to jest tylko część do ogarnięcia… nowo zatrudniony pracownik otrzyma jakieś 100 zł powyżej najniższej krajowej…
Koleżanki siedzą na salach rozpraw od 8.30 do 15.00, a często zdarza się, że dłużej. Bez przerwy na picie, jedzenie, toaletę. Wielu urzędników pracuje po godzinach… nie dlatego że są nieudolni ale dlatego, że pracy przybywa z dnia na dzień, a pracowników ubywa. Nadgodziny są nieodpłatne… owszem można je „wybrać” tylko kiedy…
Naprawdę… proszę mi wierzyć… wypruwamy sobie żyły żeby wszystko funkcjonowało.. odgórnych wymagań jest ogrom… wszystko na wczoraj… ta cała reforma sądownictwa to jakaś bezmyślna porażka… likwidacja jednych wydziałów.. tworzenie innych… losowanie spraw itp.. wszystko to narobiło chaosu… stokroć więcej pracy… zamiast usprawnić to pogorszyło i wydłużyło czas pracy… A co za tym idzie zaszkodziło społeczeństwu…

Chętnych do pracy brakuje… młodzi ludzie, uciekają, nie chcą pracować w takim tempie, pod presją czasu, stresu i nadmiaru obowiązków za te pieniądze…

Powiecie, zmień pracę.
Czy rozwiązaniem problemu jest odejście z pracy? W mojej ocenie absolutnie nie… nie można pozwolić żeby taki był wizerunek Państwa… że wykwalifikowany… wykształcony urzędnik państwowy osiągał po wielu latach pracy tak niskie wynagrodzenie… uciekał… był zastraszony… sfrustrowany i schorowany…

Niestety … wielu decyduje się na taki krok… odchodzi… obecnie doświadczeni pracownicy z dłuższym stażem pracy mają dość … uciekają..

Jednakże są też tacy jak ja „maniacy”, którzy lubią to co robią i są w tym dobrzy. Pomyślicie, trochę skromności. Ok… Wiem, że tak jak w każdym środowisku zawodowym, tak i u nas znajdzie się jakaś czarna owca. Większość jednak z nas, to ludzie oddający się całkowicie swojej pracy, lubiący to co robią.

Wbrew powszechnie panującej opinii, nie siedzimy w marmurach, nie pijemy kawy, a brak odpowiedzi na maile, to nie nasze lenistwo, tylko brak czasu, nadmiar obowiązków, bardzo duże obciążenie obowiązkami służbowymi.

Pracując w resorcie od wielu już lat pamiętam tylko jedne, odczuwalne podwyżki naszych wynagrodzeń, które następnie były przez wiele lat zamrożone…

Nie opluwajcie nas, tylko dlatego, że odważyliśmy się raz, głośno zawalczyć o lepsze, godziwsze życie dla nas i naszych dzieci. Tak my też mamy dzieci i takie same żołądki jak inni…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

11 − nine =